Kwiaty pod okienkiem, czyli jak wyglądał wiejski ogród?

Kwiaty pod okienkiem, czyli jak wyglądał wiejski ogród?

2 Gru, 2020

Jak prezentuje się Twój idylliczny obraz wiejskiego domu? Spod zamkniętych powiek w wyobraźni wyłania się pobielony na biało lub niebiesko domek z drewna, przykryty strzechą, z niewielkimi oknami i drzwiami wejściowymi. A pod oknem obowiązkowo kwietna łąka odgrodzona od reszty ziemi drewnianym płotkiem. A z czego dokładnie składał się wiejski ogród? Jakich kwiatów użyć, by odtworzyć go współcześnie?

Ogródek pod okienkiem: ozdoba, a może fanaberia?

Nie sposób zaprzeczyć, że życie na wsi wymagało poświęcenia się wielu pracom. Aby mieć, co zjeść i co na siebie ubrać cała rodzina przez wszystkie dni w roku ciężko pracowała na roli siejąc i sadząc zboża, warzywa, owoce, len i konopie, dbając o zwierzęta zapewniające mleko i nabiał. Gdzie w tym wszystkim znaleźć chwilę na uprawianie kwiatowego ogródka?

Z takiego właśnie założenia wychodzili gospodarze niechętni do oddawania ziemi na zbytek, jakim były kolorowo kwitnące przed oknem kwiaty. Jak twierdzi Wawrzyniec Kosiba w rozdziale o siedzibach ludu w Ziemi Bieckiej pod red. Seweryna Udzieli, panny „nie zważały na gadanie tatusia”. Piękny wiejski ogród zakładały zwłaszcza dziewczęta na wydaniu i uprawiały swój kawałek ziemi, w którym sadzono różnego rodzaju rośliny. Były one niewątpliwą ozdobą, ale pełniły także swoje funkcje – sadzono tam m.in. zioła, a ogródek był idealnym miejscem na przygotowanie najpiękniejszego wianka lub bukietu do święcenia. Kwiaty idealnie służyły jako ozdoba włosów, a mirt był obowiązkowym elementem stroju panny młodej. Ponadto pięknie utrzymany ogródek dobrze świadczył o przyszłej gospodyni i był swego rodzaju wizytówką jej umiejętności.

Wiejski ogród – jakie kwiaty w nim posadzić?

Urok wiejskiego ogródka spod okienka drewnianej chaty polegał na chaosie. Daleko mu było od wyrafinowanych kształtów i alejek ogrodów francuskich czy harmonijnie skomponowanych krajobrazów w ogrodach angielskich. Wiejski ogród krzyczał do swoich widzów feerią barw, zwłaszcza mocno nasyconych, oraz swoim malowniczym gąszczem. Rośliny rosły razem, bez idealnie zaplanowanych grządek i alejek, tworząc wyjątkową kompozycję zieleni i kolorów na kilku poziomach.

W ogródku panny siały i dbały o nagietki, stokrotki, bratki, goździki, astry, malwy, maciejki, floksy i wiele innych. Sadzono także zioła i rośliny zielone: pasiastą trawę, lubczyk, miętę pieprzową, gorczycę, mirt, werbenę. W doniczkach na oknach rosły także róże, pelargonie, geranie, nieśmiertelniki.

Popołudnia w sadzie i wśród kwiatów

Ziemię uprawną, która mogłaby przynieść większy pożytek ze zboża lub ziemniaków, do uprawy innych roślin oddawano niechętnie. Jednak niekiedy obok domów można było spotkać niewielkie sady. Najczęściej sadzono w nich śliwy, jabłonie, grusze, wiśnie i czereśnie. Dawały one jesienią słodkie owoce, wiosną cieszyły oko różnokolorowymi, drobnymi kwiatami, a latem pełniły miejsce przyjemnie chłodnego miejsca spotkań na niedzielne popołudnia. Obok domów sadzono również często wierzby – ich szybko rosnące gałęzie wykorzystywano do plecenia m.in. koszyków. W zagrodzie pojawiał się też czasem orzech. Według niektórych jego zapach miał odstraszać komary.

Zdjęcie wykonane w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.

Źródło grafiki oraz tekstu