Mój dziadek Piotr Prochal

Mój dziadek Piotr Prochal

13 Lis, 2020

Piotr Prochal

Dziadka znam właściwie tylko z opowiadań i wspomnień rodziny, miałam 9 lat, kiedy zmarł w 1964 roku. Przeżył bardzo owocne 82 lata. Za młodu miał okazję zobaczyć trochę świata. Walczył w wojskach Józefa Piłsudskiego.

Z przyjacielem Rożkiem z Zielonek
i kolegami
zdjęcie pocztówkowe z wojny

100 lat temu powrócił z I Wojny Światowej, a właściwie z 4-letniej niewoli w Rosji.

Dziadek w wojsku
zdjęcie pocztówkowe z wojny

Jako pamiątkę z czasów wojny przywiózł srebrny zegarek z wygrawerowanym napisem „Za pomyślny meldunek J. Piłsudski”.

Wspomnieniami o walce, wojnie i pobycie na obczyźnie dziadek raczej się nie dzielił z bliskimi. Powtarzał tylko, by po jego śmierci zegarek oddać jako Wotum dla Matki Boskiej Zwycięskiej – „W Podziękowaniu za Owocne i Dobre Życie”.

Młody i energiczny, po powrocie do Zielonek zabrał się do pracy. Działał w Radzie Gminy, a jego ojciec – Jakob Prochal – był wójtem. Do Rady należeli także Kazimierz Baran, Wojciech Orzechowski, Franciszek Orzechowski oraz Jan Gajda. W roku 1926 wybudowali duży, jak na tamte czasy, piętrowy budynek – Dom Gminny, który do tej pory spełnia swoją funkcję.

W 1928 roku Dziadek Piotr został wybrany Wójtem Jednostkowej Gminy Zielonki. W czasie jego kadencji z pomocą radnych Andrzeja Bińczyckiego, Andrzeja Orzechowskiego, Kazimierza Barana, Jana Gajdy, Stanisława Krzywdzińskiego i wielu innych przyjaciół, już w 1932 roku wybudowano Salę Gromadzką, Remizę Ochotniczej Straży Pożarnej, a nad remizą – mieszkania dla nauczycieli. W nowej Sali z piękną sceną przez lata wystawiano sztuki teatralne. Odbywały się tam również zebrania gminne i wiejskie, dożynki, zabawy, spotkania, akademie szkolne. 

Sala Gromadzka służyła nawet za salę kinową i sportową – wszystko dla dobra i na użytek mieszkańców.

Rada Gminy na tle budowy Sali Gromadzkiej

 

Tablica pamiątkowa

Dziadek Piotr był także Przewodniczącym Kółka Rolniczego, którego ówczesna siedziba znajdowała się w starym drewnianym pomieszczeniu pomiędzy nowymi gminnymi budynkami. Wraz ze swoimi zastępcami Andrzejem Bińczyckim i Andrzejem Gajdą, a także dzięki finansowej pomocy kupca Jana Michalaka w roku 1932 wzniesiony został nowy piętrowy budynek Kółka Rolniczego. Przez lata działały tam sklepy – zarówno spożywcze, jak i z rzeczami gospodarczymi i rolniczymi.

Za prezesury Dziadka Piotra chętnie pielęgnowano lokalne zwyczaje. Jedną z tradycji było robienie wieńca dożynkowego u Antoniego Krawczyka. Wieniec ten święcono w Kościele, a po uroczystościach kościelnych mieszkańcy świętowali i bawili się na Sali Gminnej.

W latach 1933-34 Dziadek Piotr wraz z przyjaciółmi: Andrzejem Bińczyckim, Janem Prochalem, Andrzejem Gajdą, Janem Gajdą, Antonim Krawczykiem i Andrzejem Orzechowskim założyli Spółkę Wodną i zajęli się melioracją łąk i pól w Zielonkach. Dzięki temu przedsięwzięciu podwoiły one swoją wartość użytkową.

Dziadek był ostatnim wójtem Gmin Jednostkowych. W roku 1934 powstały Gminy Zbiorowe, a On przejął urząd Sołtysa Zielonek, który sprawował do 1937 roku.

Dziadek w stroju krakowskim na ganku swojego domu

Dziadek Piotr chętnie służył pomocą potrzebującym – nie tylko sąsiadom, czy innym mieszkańcom Zielonek. W czasie II wojny światowej ukrywał poszukiwanego żołnierza AK, a w jego domu pomieszkiwali Warszawiacy.
Z zasobów Kółka Rolniczego rolnicy zaopatrywali się w zboże do siewu, węgiel i nawozy.

Dziadek Piotr chętnie służył pomocą potrzebującym – nie tylko sąsiadom, czy innym mieszkańcom Zielonek. W czasie II wojny światowej ukrywał poszukiwanego żołnierza AK, a w jego domu pomieszkiwali Warszawiacy.
Z zasobów Kółka Rolniczego rolnicy zaopatrywali się w zboże do siewu, węgiel i nawozy.

Zaraz po wojnie nastąpiła dwuetapowa elektryfikacja Zielonek systemem gospodarczym. Pierwszym etapem było doprowadzenie prądu od młyna Mikołaja Kućmierczyka do Kościoła i Gminy. Duży wkład pracy włożyli – ks. Adam Zięba, Kazimierz Bińczycki, Kazimierz Baran, Jakub Prochal oraz Piotr Kozyra. Drugi etap był bardzo kosztowny i trudny; wymagał wybudowania transformatora oraz rozległych sieci energetycznych. Te go odpowiedzialnego zadania podjął się Dziadek Piotr. Zawiązał Komitet Budowy, którego zastępcą zostaje Andrzej Bińczycki. W projekt elektryfikacji Zielonek zaangażowani byli również członkowie Komitetu Budowy: Jan Gajda, Michał Chrzan, Jan Krzywdziński, Jan Prochal i Tomasz Widłak. Uwieńczenie pracy nastąpiło już w 1948 roku, kiedy to w domach
w całych Zielonkach jest jasno i świecą się lampy elektryczne.

 

Zbiórka funduszy na budowę kaplicy M.B. Zwycięskiej

Dziadek Piotr całe swoje życie był aktywnym członkiem Rady Parafialnej. Pomagał zarówno w pracach codziennych Parafii, jak również uczestniczył w budowie Kaplicy M. B. Zwycięskiej. Dziadek, tak jak i wielu innych mieszkańców Zielonek, godnie reprezentował Parafię we wszystkich ważniejszych uroczystościach religijnych, nosząc tradycyjny strój krakowski.

Korowód dożynkowy na tle domu przed wyjściem do kościoła
A.D. 1937

Zdjęcie ślubne najmłodszej córki Agaty
A.D. 1944

Podczas Ingresu Arcybiskupa Karola Wojtyły do Bazyliki Metropolitalnej w Krakowie, był pomysłodawcą ofiarowania Arcybiskupowi czapki krakowskiej jako pamiątki tego Doniosłego Dnia i Uroczystości.

Gdy w roku 1951 do Zielonek zawitał dr. Feliks Grochowalski z zamiarem otwarcia Ośrodka Zdrowia, to właśnie do Dziadka przyszedł sekretarz Gminy J. Pilch z prośbą o pomoc w tej kwestii. Dziadek Piotr odstąpił swoje 3 pokoje – na gabinet, poczekalnię i mieszkanie dla pielęgniarki, a sam przeniósł się do pokoju u córki.

Co ciekawe, nawet po śmierci Dziadek Piotr miał możliwość przysłużenia się swojej Parafii. Gdy wota z Kaplicy M. B. Zwycięskiej zostały skradzione, właśnie dzięki napisowi wygrawerowanemu na kopercie ofiarowanego dziadkowego zegarka, odnaleziono sprawcę i odzyskano precjoza. Odzyskane wota zostały sprzedane, a uzyskane z nich fundusze przeznaczono na budowę przybudówki z nowym chórem i wieżą dzwonów.

Złote gody Wiktorii i Piotra Prochali – Rodzina i Przyjaciele na tle rodzinnego domu.
A.D. 1956

 

Miło jest wspominać dobrego i pracowitego człowieka – który całe życie nie tylko widział potrzeby współmieszkańców, ale starał się je zrealizować.

Krystyna Pacewicz

Źródło tekstu oraz grafik