Obóz Tadeusza Kościuszki w Bosutowie oraz sposoby jego upamiętnienia

Obóz Tadeusza Kościuszki w Bosutowie oraz sposoby jego upamiętnienia

19 maj, 2020

Bosutów – niewielka podkrakowska wieś znajdująca się współcześnie na terenie gminy Zielonki – wiosną 1794 roku dosyć niespodziewanie zapisał się na kartach nowoczesnej historii Polski. Rozciągające się pomiędzy bosutowskim dworem a wzgórzem w Dziekanowicach pola gościły bowiem samego Tadeusza Kościuszkę wraz z powstańcami, którzy niedługo po zwycięskiej bitwie pod Racławicami założyli tam warowny obóz. Wydarzenie to doczekało się co najmniej dwóch trwałych form upamiętnienia. Pierwszą z nich jest namalowany na początku XIX wieku obraz Michała Stachowicza, drugą – obelisk wybudowany w Bosutowie prawdopodobnie na przełomie XIX i XX stulecia.

Ryc. 1: Fragment obrazu autorstwa Mariusza Cichonia przedstawiającego kosyniera. Zbiory Izby Regionalnej w Zielonkach.


4 kwietnia 1794 roku polskie wojska powstańcze pod dowództwem Tadeusza Kościuszki odniosły taktyczne zwycięstwo nad wojskami rosyjskimi w bitwie pod Racławicami – wsią położoną na Wyżynie Miechowskiej. Ze strategicznego punktu widzenia osiągnięcie to nie zostało jednak wykorzystane. Rosjanie przezornie zablokowali trakt wiodący na północ, co uniemożliwiło Kościuszce i jego żołnierzom podjęcie planowanego marszu w kierunku Warszawy. Powstańcy wycofali się pod Bosutów – wieś oddaloną w przybliżeniu o 35 kilometrów od miejsca bitwy – gdzie założyli ufortyfikowany obóz. Niezwłocznie podjęto prace przy sypaniu wałów i baterii wzdłuż rzeki Dłubni. Ślady pozostałe po części umocnień zachowały się do dziś.

Pierwotnie w obozie przebywało ponad sześć tysięcy uczestników powstania. Kilkunastu lub kilkudziesięciu z nich (dokładna liczba wciąż nie jest znana) zmarło tam z powodu ran odniesionych w bitwie pod Racławicami. Pozostali ranni zostali odesłani do lazaretów w Krakowie i na Kazimierzu. Można domyślać się, że prawdopodobnie nigdy wcześniej w Bosutowie nie przebywała tak pokaźna grupa ludzi. Pod koniec XVIII wieku miejscowość tę – należącą od lat 50. XIV stulecia do Kapituły Krakowskiej – zamieszkiwało znacznie mniej osób niż współcześnie. Wiadomo, że w 1791 roku, a więc trzy lata przed insurekcją kościuszkowską, w Bosutowie, oprócz drewnianego dworku, znajdowało się zaledwie 12 domów, w których mieszkały łącznie 93 osoby.

Czas funkcjonowania kościuszkowskiego obozu – od 6 do 24 kwietnia – został poświęcony na przeprowadzanie werbunku nowych ochotników oraz odbywanie ćwiczeń wojskowych. Zachęcenie okolicznej ludności do wzięcia udziału w insurekcji było jednym z głównych zadań, jakie postawił przed sobą Kościuszko podczas pobytu w Bosutowie. W tym celu 19 kwietnia wydał „odezwę za familią włościan, do walczenia z nieprzyjaciołami wezwanych, z zakazem uciemiężenia i z zaleceniem, aby od robocizn wolnymi byli”. W tekście odezwy naczelnik zaapelował do Komisji Porządkowej Województwa Krakowskiego, aby ta jak najszybciej ograniczyła zakres prac pańszczyźnianych wykonywanych przez rodziny nieobecnych w domach chłopskich powstańców. Ponadto – kontynuowano w tekście odezwy – w trakcie powstania dziedzice powinni byli dołożyć wszelkich starań mających na celu powstrzymanie upadku gospodarstw uczestników insurekcji. Przestrzegania tych postanowień przez szlachtę mieli strzec nowo powołani dozorcy. Zamysł naczelnika sięgał jeszcze dalej. Dopominał się bowiem, aby chłopscy powstańcy po powrocie do domów byli zwolnieni z obowiązku odrabiania zaległej pańszczyzny. Znaczna część szlachty konsekwentnie jednak ignorowała zalecenia Kościuszki. Wydaną w Bosutowie odezwę można traktować jako zwiastun słynnego uniwersału ogłoszonego w Połańcu 7 maja 1974 roku, który miał na celu poprawę sytuacji życiowej ogółu ludności chłopskiej, a zwłaszcza uczestników powstania.

Jak wyglądało codzienne życie żołnierzy w obozie pod Bosutowem? Początkowo znaczna część członków brygad jazdy i regimentów piechoty nocowała w wojskowych namiotach nazywanych „celtami” (określenie to pochodzi od nazwy tkaniny, z której były wykonane). Reszta wojska spała w szałasach. W późniejszych dniach większość namiotów została usunięta, aby utrudnić przeciwnikowi zidentyfikowanie obozu. Żywiono się posiłkami przygotowanymi przez działające w obozie kuchnie polowe, które były zaopatrywane przez krakowskich dostawców. Jaki nastrój panował wśród żołnierzy? Aby spróbować choćby częściowo odpowiedzieć na to pytanie przyjrzyjmy się relacji, jaką po dwudniowej wizycie w tym miejscu pozostawił w jednym z listów oświeceniowy pisarz Józef Maksymilian Ossoliński, założyciel słynnego Ossolineum. Nakreśliwszy literacki portret Kościuszki jako wzorcowego dowódcy wojskowego, tak opisywał specyfikę obozu w Bosutowie:

„Jego obóz jest wcale niepodobny do innych obozów polskich. Niema tu ani przechwałek z waleczności, ani zbytku; panuje głucha cisza, wielki porządek, wielka subordynacya i karność. Zawarte w nim wojska dosięgać mogły wtedy (pomiędzy 19-m a 23-m kwietnia) liczby 10 tysięcy ludzi, wcielonych do regimentów z dawnego i nowego zaciągów. Kazał zdjąć namioty w tym celu zapewne, aby nie można było rzutem oka z daleka obliczyć sił jego” (Cyt. za: Korzon T., Kościuszko. Życiorys z dokumentów wysnuty, Kraków 1894, s. 333. Pisownia oryginalna).

Warto zwrócić uwagę na początek cytowanego fragmentu. Autor zdaje się dawać w nim do zrozumienia, że żołnierze Kościuszki, jego zdaniem, nie odznaczali się stereotypowo kojarzoną z sarmatyzmem zarozumiałością, a także zamiłowaniem do przepychu, lecz bezwzględnie przestrzegali rygorystycznych zasad, tak jak należało spodziewać się po nowoczesnym wojsku. Niewykluczone, że opis Ossolińskiego jest w dużym stopniu wyidealizowany. Wiadomo skądinąd, że dostawy żywności do obozu zawierały również porcje wódki i piwa. Kościuszko starał się jednak ograniczyć skłonność niektórych oficerów do nadużywania alkoholu. Zakazał również samowolnego oddalania się od miejsca obozowania. Z tego powodu można przypuszczać, że ci żołnierze, którzy nie byli przyzwyczajeni do przestrzegania surowej dyscypliny, przejmująco odczuwali brak rozrywek. Jeśli wierzyć hamburskiej prasie z tamtego czasu, cytowanej przez znawcę historii powstania, Jana Lubicz-Pachońskiego, naprzeciw ich oczekiwaniom zamierzał wyjść lwowski zespół teatralny Franza Bulli. Jego członkowie nie zdołali jednak dotrzeć do Bosutowa, ponieważ w drodze zostali aresztowani, a następnie wcieleni do habsburskiego wojska. Niektórzy żołnierze jednak samodzielnie urozmaicali sobie czas tworząc wojskowe przyśpiewki wysławiające odwagę ich oraz naczelnika. Oto jedna z nich: „Za nic są w oczach tam nieprzyjaciele,/Gdzie sam w obozie rządca kraju bawi,/Gdzie wódz odważny sam kroku dostoi,/Tam żołnierz chętny śmierci się nie boi” (Cyt. za: Lubicz-Pachoński J., Kościuszko na Ziemi Krakowskiej, Kraków 1984, s. 353).

Obóz Kościuszki w Bosutowie wzbudzał duże zainteresowanie wśród mieszkańców Krakowa. Podobno w tamtym czasie mawiano, że gród ten „żył Bosutowem i dla Bosutowa”. 7 kwietnia Kościuszko otrzymał gratulacje oraz podziękowania od delegacji, która przybyła do obozu z Krakowa. Dzień później, w odświętnej atmosferze, naczelnik osobiście wjechał do miasta, aby wziąć udział w uroczystościach na Rynku z okazji zwycięstwa pod Racławicami. Nie zabawił tam długo. Jeszcze tego samego dnia, wieczorem, powrócił do powstańczego obozu. Ogłoszenie pospolitego ruszenia oraz zezwolenie zbiegom spod Racławic na bezkarne przybycie do Bosutowa przyniosło pewien rezultat. Prawdopodobnie jednak był on daleki od oczekiwanego. Pod koniec kwietnia obóz opuściło około 10 tysięcy żołnierzy (według innych szacunków – 8 tysięcy), udając się na północ.

Obóz w Bosutowie posiada także swoją „historię drugiego stopnia”, by użyć określenia funkcjonującego w literaturze dotyczącej refleksji nad pamięcią społeczną. Chodzi tu o „drugie życie” kościuszkowskiego obozu, czyli o to, w jaki sposób został on upamiętniony. W XIX wieku oraz na początku następnego stulecia uwagę potomnych przyciągał kilkumetrowy kopiec znajdujący się pomiędzy Bosutowem a Dziekanowicami, swego czasu podobno zwieńczony krzyżem. Sądzono, że został on usypany w celu oznaczenia miejsc pochówku powstańców zmarłych na skutek ran odniesionych w bitwie pod Racławicami. Na początku XX wieku zainteresował się nim znany archeolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Włodzimierz Demetrykiewicz – znawca archeologii Małopolski. Być może snuł domysły, że obiekt ten pochodzi z czasów prehistorycznych. Dokonane przez niego oględziny i pomiary kopca nie wystarczyły jednak, aby rozstrzygnąć tę kwestię. W odręcznie sporządzonej notatce pisał, być może zasięgnąwszy uprzednio opinii miejscowej ludności, że „podobno ma być tu (na obszarze kopca – Sz.G.) poległych czy zmarłych żołnierzy kościuszkowskich mogiła” (Cyt. za: Skotnicka G., Tajemnica usypana ludzką ręką, „Wiadomości Lokalne Gminy Zielonki” 1999, nr 1, s. 16). Profesor Demetrykiewicz wykonał nawet fotografię przedstawiającą kopiec. Widać na niej niewysokie wzniesienie, na którym znajduje się zapewne, jak dowiadujemy się z wydanego rok wcześniej drugiego tomu Teki Grona Konserwatorów Galicyi Zachodniej, „głaz z piaskowca kształtu i wielkości bębna wojskowego”, prawdopodobnie będący częścią trzonu kolumny. Czy była to pozostałość znajdującego się tam niegdyś pomnika? Być może. Podpis pod fotografią głosi: „Kopiec pomiędzy wsiami Bosutów i Dziekanowice w powiecie krakowskim pochodzi z XVII wieku”. Dlaczego właśnie z XVII, a nie z czasów kościuszkowskich, czyli końca XVIII? Czy jest to zwykły błąd wynikający z nieuwagi, czy też uzasadniony (nie wiadomo jednak w jaki sposób) wniosek wysnuty na podstawie obserwacji kopca? Na to pytanie również nie znajdujemy odpowiedzi.           

Ryc. 2: Fotografia przedstawiająca nieistniejący już kopiec na granicy Bosutowa i Dziekanowic, wykonana w 1907 roku przez profesora archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Włodzimierza Demetrykiewicza. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Archeologicznego w Krakowie. W niniejszym tekście jest publikowana za zgodą Muzeum.

Kopiec obecnie już nie istnieje. Z relacji miejscowego nauczyciela Macieja Nawary pochodzącej z 1954 roku dowiadujemy się, że został częściowo rozkopany przez niemieckich żołnierzy w czasie II wojny światowej, którzy utworzyli obok niego stanowisko artyleryjskie. Pole, na którym znajdował się zniszczony obiekt, w ostatnich latach wojny lub tuż po wojnie zakupił niejaki pan Bochenek. Miał on dokończyć „dzieła zniszczenia”. Zaorał całą działkę i obsiał ją zbożem. Po kopcu nie zostało ani śladu. Być może pozostałości po pobycie żołnierzy Kościuszki w Bosutowie nie kończyły się jednak na kopcu-mogile. Podobno na korze jednego z trzech starych dębów rosnących w dworskim parku jeden z adiutantów Kościuszki, kapitan Molski, miał wyciąć krzyż. O znaku tym jeszcze w 1863 roku pisał archeolog Józef Łepkowski. Trudno określić jednak, czy krzyż rzeczywiście został wykonany przez adiutanta Kościuszki, czy też powstał w innych okolicznościach, a „kościuszkowskie” pochodzenie zostało przypisane mu po latach.  

Tematyka kościuszkowska cieszyła się w sztuce dużą popularnością niemal przez cały wiek XIX. Rozmaite, mniej lub bardziej schematyczne wizje artystyczne budowały i skutecznie podtrzymywały mit naczelnika w sukmanie. Oprócz słynnych dzieł wielkich malarzy, jak Jan Matejko, czy Wojciech Kossak, obrazy przedstawiające wydarzenia insurekcji tworzyli również mniej znani artyści. Jednym z nich był krakowski malarz Michał Stachowicz żyjący w latach 1768-1825 – twórca wszechstronny, zarówno w kwestii technik malarskich, jak i tematyki obrazów, lecz nieco, jak wyraziła się jedna z badaczek jego twórczości, „prowincjonalny”. Mimo to, dzieła Stachowicza, tworzone na już początku XIX wieku, na wiele lat określiły konwencję przedstawiania scen dotyczących powstania kościuszkowskiego.

Ryc. 3. Michał Stachowicz, Obóz Kościuszki pod Bosutowem. Pobrano z: http://artyzm.com/obraz.php?id=6623.

Jako krakowianin Stachowicz zapewne żywo interesował się przebiegiem początkowej fazy powstania. Niedługo po jego upadku zaczął malować obrazy przedstawiające wybrane wydarzenia z dziejów insurekcji. Jednym z nich jest dzieło zatytułowane „Obóz Kościuszki pod Bosutowem”. Obraz ten został namalowany techniką gwaszu (przy użyciu farb wodnych z domieszką kredy lub bieli). Obecnie jest przechowywany w Sali Powstania Kościuszkowskiego znajdującej się w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Obraz utrzymany jest w jasnej kolorystyce. W oczy rzucają się takie barwy jak błękit nieba oraz biel namiotów oraz sukman, w które ubrani są powstańcy. Innym, oprócz sukman, elementem kreującym chłopski mit Kościuszki są postawione na sztorc kosy. Na obrazie Stachowicza można doszukiwać się również kontrastu pomiędzy wojskowym patosem a, również wojskową, przyziemnością. Ten pierwszy reprezentuje dumnie krocząca postać kosyniera znajdująca się w centrum, a tę drugą – odpoczywający i rozmawiający żołnierze umieszczeni w dolnej części, a także widoczne obok nich beczka oraz dzban, być może wypełnione trunkiem.

Drugą trwałą formą upamiętnia kościuszkowskiego obozu jest kamienny obelisk, który do dziś znajduje się w Bosutowie. Za datę jego powstania przyjęło się uważać 1894 rok. Nie jest to jednak w żaden sposób potwierdzone źródłowo. W rozmaitych publikacjach można znaleźć różne, nierzadko wykluczające się informacje, które dotyczą czasu powstania obelisku oraz postaci inicjatora jego budowy. Mateusz Wyżga w monografii gminy Zielonki przypuszcza, że obelisk został wybudowany w 1894 roku na polecenie znajdującego się wówczas u kresu życia biskupa krakowskiego Albina Dunajewskiego. Hipotezę tę ma uprawdopodobnić fakt, że w 1894 roku w wielu miejscowościach na ziemiach polskich świętowano stuletnią rocznicę insurekcji kościuszkowskiej. We fragmencie poświęconym Bosutowowi w wydanym w 1906 roku drugim tomie Teki Grona Konserwatorów Galicyi Zachodniej nie wspomniano jednak ani słowem o obelisku. Mówi się tam wyłącznie o trzonie kolumny, który znajdował się na kopcu. Wydaje się, że jeżeli obelisk istniałby na początku XX wieku, to autorzy tomu zapewne zwróciliby na niego uwagę.

Ryc. 4: Obelisk w Bosutowie, fot. Iwona Opałka. Pobrano z: http://1794szlak.mec.edu.pl/gmina-zielonki-warto-zobaczyc/

Można spotkać się również z opinią, według której inicjatorem budowy obelisku w Bosutowie był biskup Władysław Bandurski, który na początku XX wieku, jeszcze przed uzyskaniem godności biskupiej, sprawował funkcję kanclerza kurii biskupiej, a następnie kanonika kapituły krakowskiej. Na korzyść tego przypuszczenia wpływa to, że postać Tadeusza Kościuszki znajdowała się w centrum zainteresowań biskupa Bandurskiego. Duchowny poświęcił naczelnikowi powstania wiele mów, kazań oraz opowiadań. Jak widać, kwestia czasu powstania obelisku w Bosutowie wciąż pozostaje nierozwiązana. Można przypuszczać, że przyczyną znacznej rozbieżności opinii dotyczących daty powstania obelisku oraz tożsamości jego pomysłodawcy, jest nierozróżnianie pomiędzy dwoma bosutowskimi pomnikami poświęconymi Kościuszce. Pierwszy, który znajdował się na kopcu-mogile, już nie istnieje, a drugi przetrwał do dziś.

Najbardziej spójna, lecz wciąż budząca wątpliwości, wydaje się wersja przedstawiona przez Kazimierza Ignacego Sosnowskiego w przewodniku Ziemia krakowska… z 1947 roku. Krajoznawca stwierdził w nim, że w 1894 roku z inicjatywy wówczas jeszcze księdza Władysława Bandurskiego na kopcu pomiędzy Bosutowem a Dziekanowicami został postawiony słup, a w pobliżu trzech dębów (ściętych w 1914 roku) wybudowano istniejący do dziś pomnik z wapiennego kamienia z orłem. W książce Sosnowskiego znajduje się fotografia przedstawiająca kościuszkowski obelisk w pobliżu wysokiego drzewa, wykonana przez dr Wiktora Medweckiego – krajoznawcę i prawnika. Jeżeli uznać tę wersję za słuszną, wciąż jednak nie wiadomo dlaczego o obelisku milczy Teka Grona Konserwatorów Galicyi Zachodniej.

Historyk i regionalista Stanisław Piwowarski w artykule z 2004 roku zatytułowanym Bosutowski epizod powstania kościuszkowskiego zaznaczył, że bosutowski obelisk został zburzony w 1914 roku przez władze austriackie. Pomnik, który znajduje się w Bosutowie współcześnie, zdaniem autora wzniesiono dopiero w 1946 roku. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne (choć nie można tego zupełnie wykluczyć). W relacji prasowej zamieszczonej w „Dzienniku Polskim” w 1946 roku czytamy, że w obelisk została wówczas wmurowana tablica, na której został umieszczony następujący napis: „Pamiątka pobytu Tadeusza Kościuszki w r. 1794”. Odsłonięciu tablicy towarzyszyła uroczystość religijna, w której, co ze współczesnej perspektywy może wydawać się osobliwe, brały udział nawet lokalne władze komunistyczne. Cały obiekt został wówczas poddany renowacji. Gazeta informuje ponadto, że obelisk został wybudowany w 1910 roku. Nie znaleźliśmy jednak dokumentu, który potwierdzałby tę datę. W latach 70. XX wieku na obelisku umieszczono nową tablicę zaprojektowaną przez profesora Czesława Dźwigaja, która znajduje się tam do dziś. Widnieje na niej następujący napis:

„Pamięci pobytu Tadeusza Kościuszki w kwietniu 1794 r. Ku czci bohaterów kosynierów i żołnierzy Tadeusza Kościuszki którzy zmarli w Bosutowie z odniesionych ran w bitwie pod Racławicami pochowani w mogile na wzgórzu na granicy wsi Bosutów – Dziekanowice w dniach od 6 do 24 IV 1794 r.”

W późniejszym czasie o kościuszkowskim obozie oraz obelisku w Bosutowie kilkakrotnie przypominały „Wiadomości Lokalne Gminy Zielonki” (1999, nr 1; 1999, nr 2; 2004, nr 2). W 1997 roku Samorządowy Ośrodek Kultury w Zielonkach zorganizował konkurs literacki dla uczniów szkół gminnych, który polegał na przygotowaniu opowieści osnutej wokół motywu kopca znajdującego się niegdyś pomiędzy Bosutowem a Dziekanowicami. W październiku 2017 roku z okazji dwusetnej rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki władze gminy Zielonki wraz z harcerzami oraz strażakami złożyli kwiaty pod obeliskiem. Obecnie obelisk mieści się na Małopolskim Szlaku Insurekcji Kościuszkowskiej. Historia upamiętniania bosutowskiego obozu wciąż jednak w dużym stopniu pozostaje niewyjaśniona. Kiedy powstał pierwszy pomnik (słup na kopcu)? Kto był inicjatorem jego budowy? Kiedy został zniszczony? Kiedy i z czyjej inicjatywy wybudowano obelisk, który znajduje się w Bosutowie do dziś? Czy jest to rekonstrukcja zburzonego niegdyś obelisku? Na wiele interesujących pytań nie znajdujemy dziś jasnych odpowiedzi. Z tego powodu postaramy się kontynuować poszukiwania, aby dokładnie wytłumaczyć zagadnienie omawiane w niniejszym tekście. Zachęcamy również do dzielenia się spostrzeżeniami i wspomnieniami.

Szymon Grygiel

Biblioteka Publiczna i Izba Regionalna w Zielonkach

 

Bibliografia

Anusik Z., Karkocha M., Obrazy Michała Stachowicza w kościele parafialnym w Rembieszycach [w:] Pawłowska A., Jedlińska E., Stefański K. (red.), Acta Artis. Studia ofiarowane Profesor Wandzie Nowakowskiej, Łódź 2016, s. [195]-211.

Bosutów, „Wiadomości Lokalne Gminy Zielonki” 1999, nr 1, s. 6.

„Dziennik Polski” 07.10.1946.

Kabacińska K., Dziecko na wybranych przedstawieniach ikonograficznych Michała Stachowicza (1768-1825), „Studia Edukacyjne” 2010, nr 12, s. 181-200.

Kubala N., Zapomniana historia Bosutowa, „Wiadomości Lokalne Gminy Zielonki” 1999, s. 2.

Korzon T., Kościuszko. Życiorys z dokumentów wysnuty, Kraków 1894.

Lubicz-Pachoński J., Kościuszko na Ziemi Krakowskiej, Warszawa; Kraków 1984.

Łepkowski T., Przegląd zabytków przeszłości z okolic Krakowa, Warszawa 1863.

Piwowarski S., Bosutowski epizod powstania kościuszkowskiego, „Naddłubniańskie pejzaże. Kwartalnik społeczno-kulturalny” 2004, nr 2, s. 3.

Skoczek T., Tadeusz Kościuszko w sztuce, „Niepodległość i Pamięć” 2016, 23/2 (54), s. 223-234.

Skotnicka G., Tajemnica usypana ludzką ręką, „Wiadomości Lokalne Gminy Zielonki” 1999, nr 1, s. 16.

Sosnowski K., Ziemia Krakowska: szczegółowy przewodnik wycieczkowy, t. I, Kraków 1947.

Tadeusz Kościuszko: jego odezwy i raporta. Uzupełnione celniejszymi aktami odnoszącymi się do powstania narodowego 1794 r., t. 2, L. Nabielak (oprac.), Paryż 1870.

Teka Konserwatorów Galicyi Zachodniej, t. II, Kraków 1906.

Tomkowicz S., Raciborowice, Kraków 1906.

Wyżga M., W tej pięknej ziemi: Gmina Zielonki od średniowiecza do czasów współczesnych, Kraków 2009.

Załęczny J., Biskup Władysław Bandurski – literat i poeta. Budziciel ducha narodowego, „Актуальні проблеми філології та перекладознавства” 2017, s. 295-300.

Zapomniany pomnik, „Wiadomości Lokalne Gminy Zielonki” 2004, nr 2, s. 16.

https://zielonki.pl/index.php/19-informacje/94-kacik-historyczny-gminy-zielonki

https://zielonki.pl/index.php/10-aktualnosci/4556-pamieci-tadeusza-kosciuszki