Robimy czepiec krakowski

Robimy czepiec krakowski

26 Wrz, 2014

Co dobre szybko się kończy, więc i nasze etnograficzne warsztaty dobiegły końca. Spotykałyśmy się (a właściwie spotykaliśmy, bo w sierpniowych warsztatach uczestniczyli również panowie) przez kilka tygodni, by wspólnie pod czujnym okiem prowadzących spotkania instruktorów tworzyć bukiety zielne, dekorować i odnawiać gorsety, konstruować „pająka” i wreszcie stworzyć cudowne, pełne kwiatów nakrycie głowy prawdziwej krakowianki. Nie żaden kapelusz, czepek ni chustkę ale piękny czepiec.

Zajęcia rozpoczęły się od dokończenia „pająka”, bowiem przed tygodniem nie udało się zakończyć pracy. Teraz już było dużo prościej, półprodukty były gotowe, więc cały montaż przebiegał sprawniej. Tym razem nie było kłótni o kolory, a współpraca odbywała się modelowo.

Po zmontowaniu dawnej ozdoby wiejskich izb przyszedł czas na bohatera wieczoru, którym był czepiec krakowski. Jako pomoc dydaktyczna posłużyła nam praca Barbary Kożuch i Elżbiety Pobiegły zat. Stroje krakowskie.

Prowadząca warsztaty Bernadeta Walczak przygotowała wykład o czepcach, ich wyglądzie i różnicach – wariant dla panny młodej powinien być zdobiony białymi lub jasnymi kwiatami.

Ponieważ biblioteka nie dysponuje maszyną do szycia, Bernadeta przyniosła już przygotowany uszyty model, ozdobiony koroneczką i kolorową pasmanterią.

Pozostało nam odpowiednio go ozdobić by uformować kształt wydłużonego czepca. Tradycyjne, dawnymi czasy noszone nakrycie głowy krakowianek zdobiły kwiaty z materiału, utrwalane woskiem lub parafiną. Obecnie takie półprodukty są już właściwie nieosiągalne, więc musiałyśmy je zastąpić kwiatami sztucznymi, do złudzenia przypominającymi żywe.

Zaczęło się mozolne przyszywanie za pomocą drucików kolejnych kwiatków. Nie było to wcale proste zadanie. Już sam wybór i ułożenie kolejnych rzędów przysporzył nam nie lada kłopotów. Na szczęście wspólnymi siłami udało się nam stworzyć małe arcydzieło.

Nie wiemy czy wszystkim się podoba, nam bardzo. Jeszcze tylko trzeba doszyć haftowane wstążki i czepiec może powędrować do naszej Izby Regionalnej.

Naszą pracę i zaangażowanie pochwalił sołtys Władysław Orzechowski, który przybył do biblioteki z „gospodarską” wizytą. Jest nam tym bardziej miło, że właśnie wczoraj nasz sołtys świętował swoje urodziny. Życzymy Mu wszystkiego najlepszego!

Ostatnie warsztaty skłaniają do refleksji i podsumowania. Uczestniczący w warsztatach wielokrotnie dziękowali za możliwość nauczenia się czegoś nowego. Panie, które mieszkają od niedawna w Zielonkach, a przyjeżdżały również z Bibic i Krakowa, poznały z bliska etapy pracy nad strojem krakowskim i innymi ozdobami, a wiemy, że dla wielu była to zupełna nowość. Serdecznie dziękujemy za udział w warsztatach i wierzymy, że będziemy się nadal mogli spotykać w naszej bibliotece.

Projekt „Nasze wiano dla przyszłych pokoleń. Izba Regionalna przy Bibliotece w Zielonkach jako świadek czasów minionych” był realizowany dzięki uczestnictwu naszej biblioteki w konkursie grantowym „Aktywna Biblioteka” w ramach Programu Rozwoju Bibliotek.

JR

Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego realizuje Program Rozwoju Bibliotek, który ma ułatwić polskim bibliotekom publicznym dostęp do komputerów, Internetu i szkoleń. Program Rozwoju Bibliotek w Polsce jest wspólnym przedsięwzięciem Fundacji Billa i Melindy Gates oraz Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.